Czy znasz to uczucie, kiedy nakładasz maskę na włosy, a efekt jest… nijaki? Albo próbujesz nowego olejku, licząc na miękkość, a pasma stają się ciężkie jak nigdy? Klucz może leżeć w porowatości włosów. Zacznijmy prosto i praktycznie – sprawdź, jak rozpoznać i pielęgnować swoją porowatość.
Co to jest porowatość włosów
Porowatość włosów to nic innego jak stopień, w jakim łuski włosa są rozchylone. Wyobraź sobie dach z dachówek – mogą leżeć równo, tworząc szczelną powierzchnię, albo odstawać, tworząc prześwity. Podobnie jest z włosami. Ta cecha wpływa na to, jak włosy chłoną wodę, puszą się, reagują na wilgoć czy kosmetyki. Skąd to się bierze? Geny, farbowanie, stylizacja na gorąco, codzienna pielęgnacja – to wszystko ma znaczenie.
Test porowatości – 3 metody
Pytanie, które słyszę non stop: jak sprawdzić porowatość włosów? Jest kilka sposobów, ale – jak to bywa – każdy ma swoje pułapki i niuanse.
Test ze szklanką
Pewnie spotkałaś się już z nim przy okazji hasła test porowatości włosów. Odcinasz czysty włos, wrzucasz do szklanki wody i obserwujesz: szybko tonie – wysoka porowatość, unosi się – niska, coś pośrodku – średnia. Proste? Niby tak, ale… Woda (a raczej napięcie powierzchniowe), pozostałości kosmetyków lub po prostu typ włosa potrafią ten wynik przekręcić. Test jest szybki, ciekawy, ale traktuj go raczej jak ciekawostkę niż wyrocznię.
Test “objawów” – checklista
Znacznie lepiej działa obserwacja. Sprawdź kilka punktów i zaznacz, co do Ciebie pasuje:
- Włosy szybko schną, są puszące, niesforne, końce się rozdwajają? Najprawdopodobniej masz włosy wysokoporowate.
- Włosy schną przeciętnie, są raczej miękkie, czasem się puszą, ale nie za mocno? To może być średnioporowatość.
- Włosy schną długo, są gładkie, ciężkie do stylizacji, lubią się przetłuszczać? To sygnał niskoporowatości.
Ten sposób jest najbardziej wiarygodny – przecież to Ty znasz swoje włosy najlepiej.
Test na podstawie historii włosów
Kiedy myślisz, jak sprawdzić porowatość włosów, nie zapomnij o ich “przeszłości”. Jeśli często rozjaśniasz, farbujesz, prostujesz lub kręcisz na gorąco – łuski włosa prawie zawsze rozchylają się mocniej. Takie włosy to zwykle wysokoporowate (lub fragmenty pasiastych kosmyków). Naturalne, niefarbowane, nigdy nie traktowane wysoką temperaturą? Bardzo możliwe, że Twoje włosy są niskoporowate.
Jak rozpoznać typ porowatości
Potrzebujesz prostych punktów odniesienia? Oto szybkie podsumowanie typów porowatości – wybierz, co najbliższe Twoim włosom:
- Wysokoporowate: puszą się, matowe, końce się rozdwajają, szybko schną, łatwo chłoną wodę, chłoną kosmetyki jak gąbka.
- Średnioporowate: bywa puszenie, ale bez przesady, miękkie, elastyczne, łatwo się układają, schną średnio.
- Niskoporowate: gładkie, lśniące, ciężkie do stylizacji, nie puszą się, potrzebują dłużej na wyschnięcie, łatwo je obciążyć.
Czy te cechy muszą się pokrywać w 100%? Nie. Bywa, że przy nasadzie masz włosy niskoporowate, a końcówki – po rozjaśnianiu – wysokoporowate. To całkiem normalne.
Co dalej po teście?
Masz już diagnozę, pora działać. Oto rutyny pielęgnacyjne, które sprawdzą się “na start” – bez zbędnej filozofii. Każda propozycja sprawdza się dla innej porowatości, ale uwaga: słuchaj włosów. To działa, ale czasem potrzeba poprawek!
Start dla wysokoporowatych
Dla kogo? Dla osób, których włosy są łatwo przesuszone, matowe, uwrażliwione.
Jak zaczynać? Skup się na nawilżaniu (humektanty) i domykaniu łusek – czyli emolienty po myciu (np. oleje, masła). Przykład: raz w tygodniu maska humektantowa (aloes, miód), a po każdym myciu odżywka emolientowa.
Kiedy nie ma sensu? Jeśli masz naturalnie ciężkie, zdrowe włosy, taki plan może je obciążyć.
Jak używać? Małe porcje, regularność, uważaj, by nie przesadzić z proteinami (PEH to równowaga!). Uważaj, jeśli Twoje włosy po humektantach stają się “latawymi” – może warto ich używać tylko w niskiej wilgotności powietrza.
Start dla średnioporowatych
Dla kogo? Dla większości – włosy zdrowe, ale mają swoje humory.
Jak zaczynać? Próbuj zróżnicowanej pielęgnacji: raz odżywka proteinowa, raz humektantowa, raz emolientowa. Najczęściej sprawdza się balans (tzw. PEH), a eksperymenty pokazują, czego włosy “chcą” w danym czasie.
Kiedy nie ma sensu? Jeśli masz jeden wyraźny problem (np. wyłącznie przesuszenie) – wtedy lepiej wybrać konkretny typ odżywki.
Jak używać? Tydzień – trzy typy odżywek, obserwacja efektów. Włosom czasem potrzeba prób, zanim znajdziesz złoty środek.
Start dla niskoporowatych
Dla kogo? Gładkie włosy, które łatwo się przetłuszczają i tracą “objętość po objętości”.
Jak zaczynać? Lecisz minimalizmem: lekkie odżywki, unikasz ciężkich masek, myjesz częściej (ale nie za często, by nie przesuszyć skóry). Może wystarczyć delikatna odżywka po myciu i tyle.
Kiedy nie ma sensu? Jeśli czujesz, że włosy jednak puszą się lub stan się nagle zmienia (np. po urlopie w słońcu) – daj im więcej od siebie.
Jak używać? Zawsze nakładaj niewiele produktu. Skłonność do obciążenia to cecha niskoporów. Uważaj też z olejowaniem – możesz próbować, ale lekkimi olejami i krótkie czasy trzymania.
Najczęstsze błędy
Daleka jestem od “czarnych list”, ale parę rzeczy warto mieć na uwadze.
Pierwszy klasyk – nadmiar jednej grupy składników. Znasz to, gdy przez tydzień odżywiasz włosy samymi proteinami i nagle fryzura staje się sucha jak siano? Często zmiana jednej rzeczy (np. dołożenie humektantu) ratuje sytuację.
Drugi błąd – ignorowanie skóry głowy. Nawet najlepsza pielęgnacja długości nie uratuje, jeśli skóra głowy jest przesuszona lub tłusta. Nie zaniedbuj jej – delikatne peelingi i lekkie wcierki ograniczają widoczność łupieżu, nadmierne przetłuszczanie czy swędzenie.
I w końcu – ślepe naśladowanie gotowych schematów. To, co działa na włosy koleżanki, nie zawsze będzie Twoje. Cierpliwość i własna obserwacja to podstawa.
FAQ
- Czy test ze szklanką jest wiarygodny?
Nie do końca. To szybka ciekawostka, ale wyniki mogą przekłamywać pozostałości kosmetyków czy typ włosa. - Czy można mieć różną porowatość na długości?
Tak, to bardzo częste – szczególnie po farbowaniu czy rozjaśnianiu końcówek. - Jak szybko zmienia się porowatość?
Zwykle powoli, ale gwałtowne zabiegi (np. rozjaśnianie, prostowanie) mogą zwiększyć porowatość nawet po jednym razie. - Czy olejowanie pasuje do każdej porowatości?
Zależy od doboru oleju i długości trzymania. Wysokopory zwykle kochają olejowanie, niskopory potrzebują lekkich olejów i krótkiego czasu.
Foto // Obraz autorstwa freepik